Teriak (driakiew) - czyli lek na wszystko

       W roku 1633 ukazała się w Polsce „Apteczka domowa mniejsza” w przystępnej formie podpowiadająca sposób zażywania lekarstw rozmaitych. Szczególnie polecany był teriak (staropolski – dryjakiew, driakiew), jak powszechnie uważano uniwersalny lek na wszystkie niemal choroby.

Teriak - Drakiew

 

O pochodzeniu teriaku słów kilka.

       Specyfik ten liczy sobie ponad 2 tysiące lat. Według jednej wersji historii w epoce aleksandryjskiej, tuż po upadku starożytnej Grecji, Mitrydates VI Eupator (132-63 p.n.e), król Pontu, obawiając się o swoje życie sporządził odtrutkę przeciw wszelkim truciznom. Inna wersja tej historii głosi, iż w czasie jednej z bitew ze Scytami został on ciężko ranny, a długo nie gojące obrażenia udało się wyleczyć medykom dopiero za pomocą ususzonej i sproszkowanej żmii. Nie zależnie od wersji tej historii podobno lek okazał się skuteczny, bo stosowano go jeszcze przez wiele wieków, a na cześć Mitrydatesa nazwano mitrydatem.

       Na bazie mitrydatu, początkowo stosowany tylko jako antidotum przeciw truciznom, potem jako lek, powstał teriak. To właśnie suszona, sproszkowana żmija będzie przez kolejne stulecia podstawą niewalającego umysły i obrastającego w legendę cudownego lekarstwa. Ona też ostatecznie dała mu nazwę – po grecku żmija to therion. W Polsce teriak najczęściej nazywano driakwią.

       Recepturę teriaku opracował osobisty lekarz cesarza rzymskiego Nerona, Andromachos z Krety. Mieszanka sporządzona przez Andromacha na polecenie cesarza - tyrana zawierała aż 89 ingredientów. Jednym z podstawowych składników były wspomniane jadowite żmije. Wierzono, że mają moc uzdrawiającą i oczyszczającą organizm, a ich jad chroni przed truciznami. Również Galen, druga po Hipokratesie medyczna sława antyku, sporządzał go dla Marka Aureliusza.

       W średniowieczu i czasach późniejszych za najlepsze uchodziły teriaki z Padwy, a to za sprawą pewnego gatunku żmij żyjących w tamtych okolicach. Ale poszukiwano też tych wyrabianych w Wenecji, Rzymie, Neapolu, Paryżu, Tuluzie i Madrycie.

Teriak - driakiew

 

O składzie i sposobie wytwarzania.

            Poszczególne receptury różniły się między sobą, a liczba składników nie jednokrotnie była imponująca, pozostawiając daleko w tyle współczesne leki złożone. Było tak, ponieważ większość wytwarzanych od zarania ludzkości mikstur, syropów, maści różnego rodzaju, wyciągów, nalewek opartych głownie na surowcach roślinnych było w wielu przypadkach nieskuteczna. Z tego powodu zaczęto sporządzać środki bardziej złożone, tzw. composita.

Medycyna 6

       Do najważniejszych i przestrzeganych we wszystkich przepisach składników należały: ususzone i sproszkowane żmije (zaskoczeni?), opium, bulwy cebuli morskiej, mirra, dziurawiec, aloes, wino, terpentyna, miód, waleriana, gorczyca, szafran, kardamon, anyż, pieprz, nasienie kopru, cynamon, rabarbar, kwiat róży czerwonej, skórka cytrynowa, geranium, czasem też liść mięty, szałwia, korzeń arcydzięgla, imbir i gałka muszkatołowa. Ale były i bardziej niezwykłe ingrediencje jak: tłuszcze z jaszczurek, żab, ropuch, skorpionów i szczeniąt czy proszek z rogu jelenia, zęba dzika oraz czaszki człowieka. Prestiż specyfiku podnosiły składniki egzotyczne: guma arabska, opium tureckie, kardamon chiński, balsam peruwiański, nasiona marchwi kreteńskiej, nasiona pietruszki macedońskiej, szafran azjatycki. Konia z rzędem temu kto wymówi całą listę na jednym oddechu i się nie udusi.

Medycyna 7

 

       Produkcja leku nie była łatwa. Poszczególne składniki należało proszkować, zalewać terpentyną, miodem i winem, podgrzewać oraz chłodzić. Kiedy całość nabrała konsystencji miękkiego ciasta trzeba było całą tę mieszaninę umieścić w kamiennym naczyniu i zakopać w ziemi. Po kilku miesiącach skamieniałą już masę tłukło się w moździerzu i ugniatało od nowa. Dopiero wtedy można było formować upragnione porcyjki.

Medycyna 8

 

O stosowaniu i zaleceniach.

       „Dryjakiew Rzymska albo Wenecka ma być zażywana na raz jako jądro orzecha laskowego; roztarłszy z winem albo piwem, albo i sucho połknąć i piwem popić z rana, albo i na noc według, gdy komu dokucza biegunka, czary, zawrót głowy, grzyby w brzuchu, kołtun, krwią plwanie, kurcz w brzuchu, macica, melankolija, morzenie żołądka, apetyt zepsowany, kaszel, niestrawność; oczy, uroki, odrętwienie, paraliż, powietrze morowe, serce, szkorbut, trucizna, ukąszenie, zaziębienie, zerwanie, żółta choroba, wiatry w brzuchu, febra.”

Medycyna 9

Sposób stosowania i dawkowania weneckiego teriaku, Anglia, XVIII wiek. 

 

Przypisy:

- roztarłszy z winem albo piwem, albo i sucho połknąć i piwem popić - jak widać popijanie lekarstw alkoholem nie wydawało się ówczesnym medykom czymś niewłaściwym, choć nie zalecam stosowania tej metody z współczesnymi lekami.

 

- kołtun (łac. Plica polonica - kołtun polski, Plica neuropathicaang. Polish plait), zwany także gwoźdźcem, goźdźcem lub pliką - sklejony łojem i wydzieliną wysiękową (np. z powodu wszawicy) pęk włosów na głowie, powstały na skutek braku higieny lub niekorzystania ze szczotki bądź grzebienia.

 

- macica (z greki hystera) - stąd wg. Hipokratesa histeria (gr. hysterikos - duszność maciczna, „wędrująca macica”).  Hipokrates uważał, że wskutek braku aktywności seksualnej kobieca macica wysusza się i przemieszcza w górę "w poszukiwaniu wilgoci", uciskając serce, płuca i przeponę. Obraz kliniczny był podobny do wyżej wspomnianego, a konkretne objawy odnoszono do miejsca, w które przesunęła się macica. Jednym z charakterystycznych objawów był zanik miesiączki. Pogląd ten pokutował aż do schyłku XIX wieku.

 

- żółta choroba - przypuszczalnie chodzi tu o żółtaczkę, która zgodnie z współczesną wiedzą nie jest chorobą, tylko objawem mogącym wskazywać na rozmaite choroby. Na ten temat można by napisać i napisano już nie jeden obszerny wykład.

 

 

O tym jak to jest naprawdę, czyli teriaku odczarowanie.

       Stosowano go jako lek przeciw ospie, dżumie, biegunce, wspomnianych już kołtunowi, paraliżowi i na brak apetytu. Teriak "dobry" był na ukąszenia jadowitych węży, pająków, wściekłych zwierząt, na ból głowy i przeziębienia. Uważano, że ma działanie rozgrzewające i wzmacniające organizm ludzki. Późniejsze badania niezupełnie potwierdziły lecznicze właściwości teriaku. Jedynie lepsze samopoczucie chorego po zażyciu teriaku przypisuje się opium, które zatrzymywało biegunkę i uśmierzało bóle, a niektóre rośliny wchodzące w jego skład mogły obniżać np. temperaturę ciała lub wspomóc trawienie. Lek mógł mieć właściwości uspokajające, a na pewno był pachnący i przyjemny w smaku.

       Lek był drogi. Trafiał przede wszystkim do papieży, królów, cesarzy i wszelkich możnych świata. Jego kariera zaczęła się bezpowrotnie kończyć w ostatnich latach XVIII stulecia, choć w niektórych zakątkach świata był stosowany jeszcze w XIX wieku.

 

Medycyna 10

- „Madame wkładamy dziecko z powrotem!”, red.: Katarzyna Siwiec, Mieczysław Czuma, Leszek Mazan, Kraków 2009

- http://www.poradnikzielarski.pl/, artykuł: Teriak (driakiew). Dawniej lek na wszystko.

 

 
Poczet Krakowskiej Chorągwi Husarskiej
Projekt i wykonanie: © Kasia i Tomek
Kraków 2011-2013
Teksty i zdjecia podlegają ochronie prawnej na podstawie Ustawy o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych
Dz.U.1994r. Nr 24 poz.83 z dn. 4 lutego 1994 wraz z późniejszymi zmianami.
Stowarzyszenie, Zarząd Stowarzyszenia ani administrator strony nie ponoszą odpowiedzialności za informacje zamieszczone na stronie husaria.krakow.pl i jej podstronach.