Taktyka husarii

       Największym atutem husarii była lekkość i zwrotność jednostki, a także uniwersalizm pod względem jej funkcjonowania. Chorągwie husarskie łączyły w swojej taktyce elementy sztuki wojennej zarówno wschodnioeuropejskiej (szybkość, zwrotność, lekkie uzbrojenie ochronne) jak i zachodnioeuropejskiej (długie kopie, umiejętność zacieśniania i rozluźniania szyków podczas jazdy), dzięki czemu mogły podjąć skuteczną walkę z lekkimi i szybkimi Tatarami, jak również ciężkozbrojną konnicą z zachodu.

       Dzięki charakterystycznemu dla polskiej husarii sposobowi przeprowadzania ataku na wroga straty w armii i w uzbrojeniu były minimalne. Na przykładzie walki z muszkieterami można powiedzieć, że do momentu, w którym oddział muszkieterów oddały pierwszą salwę, szarża husarii prowadzona była w luźnym szyku (odległość między końmi stanowiła około 3 metrów). Stosowana w tym okresie broń palna charakteryzowała się bardzo niską skutecznością i wadliwością, w efekcie rzadko kiedy była w stanie poważnie zranić żołnierza, zwłaszcza chronionego przez pancerz. Łatwiejszym pod tym względem celem stawał się koń, który nie był chroniony przez żadnego typu pancerz, a samo trafienie w większy cel było dużo łatwiejsze. Odrębną kwestia jest, iż przeciwnik nie skupiał się na pojedynczym, wybranym celu, lecz strzelał wprost przed siebie, mając nadzieję, że jeśli kula nie trafi w jeźdźca, to przynajmniej zrani konia lub go spłoszy. Na dodatek wrogi piechur widząc szarżującą na niego konnicę, słysząc szum chorągwi i skrzydeł ulegał wpływowi bardzo silnych emocji, co odbierało mu nieraz zdolność racjonalnego myślenia oraz działania, nie mówiąc już o dobrym wycelowaniu z muszkietu. Gdy chorągwie husarskie zbliżały się do wroga, szyk zacieśniano na tyle mocno, że żołnierze niemal stykali się kolanami na odległość ok. 60-100 metrów przed wybranym celem, dosłownie miażdżąc przeciwnika. Bardzo ważną kwestią dotyczącą taktyki jest idealna symetria szyku, której osią są jednostki 12, 39, 37, 62, 62. Po obu stronach osi znajdowała się dokładnie taka sama liczba żołnierzy.

       Mówi się, że niektóre chorągwie były na tyle sprawne i wyćwiczone w boju, że potrafiły w pełnym biegu zacieśniać i rozluźniać swoje szyki po kilka razy, co pozwalało im pokonywać nieprzewidziane przeszkody, jakimi były na przykład martwe konie. Z boku atakujących szeregów czuwali tzw. luzacy, którzy podstawiali żołnierzom konia, jeżeli jego zwierzę zostało ranne lub zabite. Niemniej jednak w bitwie konie ulegały równie silnym emocjom, co siedzący na nich jeźdźcy, dlatego też zdarzało się, iż ranne konie (jeśli nie dostały śmiertelnego lub gruchocącego strzału) nieprzerwanie nacierały na wroga. Przeciwnicy wyciągali wnioski, że albo strzały są niecelne lub w jakiś niewyjaśniony sposób nie szkodzą husarskim koniom, co nie pozostawało bez znaczenia na morale.

Logo
Schemat przedstawiający typowe rozmieszczenie jednostek armii polskiej
 
Poczet Krakowskiej Chorągwi Husarskiej
Projekt i wykonanie: © Kasia i Tomek
Kraków 2011-2013
Teksty i zdjecia podlegają ochronie prawnej na podstawie Ustawy o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych
Dz.U.1994r. Nr 24 poz.83 z dn. 4 lutego 1994 wraz z późniejszymi zmianami.
Stowarzyszenie, Zarząd Stowarzyszenia ani administrator strony nie ponoszą odpowiedzialności za informacje zamieszczone na stronie husaria.krakow.pl i jej podstronach.