Spotkać Króla – doświadczyć Historii

       Wiele razy nawiedzałem Katedrę Wawelską i klękałem przy ołtarzu Czarnego Krucyfiksu. Wpatrywałem się zawsze uważnie i z nabożeństwem na ogromny czarny krzyż zawieszony wysoko w barokowym obramieniu ołtarza z marmuru dębnickiego. W tych właśnie momentach w myślach zastanawiałem się nad osobami które tak jak ja klękały przed wiekami w tym samym miejscu.

       Zawsze wtedy przychodziła mi do głowy refleksja że oto jestem w miejscu gdzie miedzy innymi modliła się św. Jadwiga Król Polski a której relikwie dziś znajdują się w dolnej części ołtarza.Nie tylko myśli ale i wszystkie zmysły starały się odkryć wyjątkowość tego miejsca. Patrzyłem więc wyżej ponad mensę ołtarza i oczom ukazywała się rzecz niezwykła bo na ukrzyżowanych stopach Czernego Chrystusa wisi złote strzemię czyli część uprzęży końskiej w której jeździec trzyma swoją stopę.

       To dość niecodzienny widok jak na tak szczególne miejsce, ale czy na pewno. W pewnym sensie odpowiedź brzmi ,tak i nie. Tak bo te dwa elementy do siebie nie pasują a nie bo historia zna podobne w swej wymowie zwyczaje związane ze składaniem wotów dziękczynnych. Przyszła mi w tedy myśl nad historią kolejnej osoby którą jest Jan III Sobieski. Zapyta ktoś co ma do tego Sobieski?. Odpowiem że ma bo to on przysłał swojej żonie owo cenne strzemię kara Mustafy zdobyte pod Wiedniem w 1663. Tą bezecną zdobycz zawiesiła w tym miejscu jego żona Królowa Maria zwana „Marysieńką”. Zdałem sobie wtedy pytanie czy możliwe jest aby coś łączyło dwie postacie: Św. Jadwigę i Sobieskiego. Patrząc na pierwszy rzut oka każdy odpowie logicznie że nie. Zastanawiając się jednak głębiej ukarzą się nam zataczające koło historii które właśnie w tym miejscu i w tym ołtarzu splotło historie tych dwóch wielkich Królów Polski. Przyjrzyjmy się zatem co łączy te dwie postacie a okaże się że może być tego wiele. Pierwsze co połączyło te dwie osoby to miejsce w którym się znajdowałem w którym rozpoczęli swe panowanie i w którym spoczęły ich doczesne szczątki. To zatem tu w tej katedrze koronowano 16 października 1384 Św. Jadwigę Andegaweńską oraz Jana III Sobieskiego w 1676 r i tu ich również ich pochowano. Idźmy zatem dalej obydwoje wywarli ogromny wpływ na dzieje i losy Polski . Można dziś bez wahania powiedzieć że zmienili oni losy całej Europy, Jadwiga poprzez ślub z Jagiełłą oraz chrzest Litwy, a Sobieski odwrócił karty historii poprzez odsiecz wiedeńską . Szukam zatem dalej w pamięci i kolejne spostrzeżenie które naturalnie się nasuwa to troska obojga o krzewienie i obronę wiary w którą z mocą wyznawali . Dowodem ich poświecenia w tych sprawach są przytoczone już wcześniej fakty historyczne ale wspomnieć należ również liczne fundację które poczynili na rzecz kościoła, dowodem są również wota i paramenty liturgiczne które pozostawili w miejscu którym jest Katedra wawelska. Takim dziękczynnym wotum jest zarówno strzemię jak i racjonał biskupów krakowskich podarowany i związany z osobą Św. Jadwigi.

       Wracam jednak do miejsca w którym rozpocząłem moje poszukiwania które zbliżają wspomniane już osoby. Rozglądam się zatem do koła czy coś aby nie umknęło mojej uwadze. I okazało się że dokonało się moje małe odkrycie. W niewielkiej odległości od siebie dostrzegam nagrobek Jana III Sobieskiego oraz Królowej Marysieńki . Czy zatem jest to zbieg okoliczności że w pobliżu Czarnego krucyfiksu znalazł się pośmiertny monument władycy. Przecież w Katedrze jest i zapewne było wiele zacniejszych miejsc na jego usytuowanie. Odpowiedz nie jest do końca jednoznaczna ale daje wiele do myślenia. To podsunęło mi zatem inną możliwość zbieżności miejsca i osób. Czy zatem Sobieski modlił się pod tym samym krzyżem co Św. Jadwiga . Istnieje duże prawdopodobieństwo że tak jeśli przyjąć za fakt prawdziwy iż to jego małżonka zawiesiła tu zdobyczne strzemię. Nie ma przesłanek za tym aby król się tu nie modlił tym bardziej iż miejsce to słynęło łaskami a król był człowiekiem na pewno głęboko wierzącym. Tak jak przez wieki na pewno i on jako wybitny monarcha znał historię związaną z Jadwigą Andegaweńską i cudownym Czarnym Krucyfiksem z którego przemówił do niej ukrzyżowany Chrystus w słowach „Czyń co widzisz”. Zapewne i on wpatrywał się w te same oblicze Chrystusa co Jadwiga i stawał przed tymi samymi dylematami i pytaniami jakie stawały przed każdym monarchą Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Może też czekał iż usłyszy słowa z wysokości krzyża.

       Sam wpatrując się w te same oblicze doświadczam zapewne tego co i oni w jakimś sensie dotykając Tajemnicy która wykracza poza czas i poza przestrzeń a która potrafi splatać historię odległe w bliskie nie jasne w oczywiste historie przeszłe z obecnymi tak jak mogły splatać się historia wspominanych przez mnie Monarchów Jadwigi i Sobieskiego. Każdy może tego doświadczyć i przekonać się na własne oczy i uszy przychodząc do Królewskiej Katedry i stając pod tym samym Krzyżem w którym zatrzymał się czas i historia.

 

Katedra na Wawelu 

 

 

 
Poczet Krakowskiej Chorągwi Husarskiej
Projekt i wykonanie: © Kasia i Tomek
Kraków 2011-2013
Teksty i zdjecia podlegają ochronie prawnej na podstawie Ustawy o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych
Dz.U.1994r. Nr 24 poz.83 z dn. 4 lutego 1994 wraz z późniejszymi zmianami.
Stowarzyszenie, Zarząd Stowarzyszenia ani administrator strony nie ponoszą odpowiedzialności za informacje zamieszczone na stronie husaria.krakow.pl i jej podstronach.