Wyjazd integracyjny – schronisko „Pod Bereźnikiem”

       Ach, co tu można by pisać i pisać….było cudnie. Dopisało wszystko, co dopisać tylko mogło. Piękna pogoda, ludzie, jedzenie, przyroda, krajobrazy…..żal tylko, że trwało to tak krótko….

       W lipcowy weekend wybraliśmy się w Pieniny do malowniczo położonego schroniska „Pod Bereźnikiem”. Dzień w Krakowie był szary i ponury, a przez całą drogę była przed nami ściana deszczu. Wszystko to, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, minęło, gdy pojawiliśmy się na szczycie. Rozpościerająca się przed nami panorama gór i opadające na nią mgły to było to, czego potrzebowaliśmy. Zajęcie łóżek, rozpakowanie rzeczy i błogie nicnierobienie….Wieczór upłynął spokojnie. Cisza, spokój, tylko świerszcze słychać było za oknem. Ranek przywitał nas cudnym słońcem wychodzącym zza gór. Śniadanie-pajda chleba z żółtą jajecznicą i parówką i widokiem na…Z reszta sami zobaczcie w Galerii, „obrazek” nie do skopiowania i nie do zapomnienia….ale, gdy husarz najedzony i wypoczęty, a jego wierny koń mechaniczny chowa w swym bagażniku szablę, to nawet w najspokojniejszym miejscu do głowy przychodzą buntownicze i zaczepne pomysły, tak było i tym razem. Pojedynkom nie było końca, a co dziwne i powietrze jakieś inne, bardziej służyło szermierzom i zamiast z czasem słabnąc z każdą minutą walki rośli w siłę.

      Potem iście szlachecki poczęstunek na ruszcie, a i napitki były…oj były, no i tak zakończył się dzień drugi. A niedziela, no cóż…żal było wyjeżdżać, ale kto wie, może tam jeszcze wrócimy…

 

Bereznik 

 
Poczet Krakowskiej Chorągwi Husarskiej
Projekt i wykonanie: © Kasia i Tomek
Kraków 2011-2013
Teksty i zdjecia podlegają ochronie prawnej na podstawie Ustawy o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych
Dz.U.1994r. Nr 24 poz.83 z dn. 4 lutego 1994 wraz z późniejszymi zmianami.
Stowarzyszenie, Zarząd Stowarzyszenia ani administrator strony nie ponoszą odpowiedzialności za informacje zamieszczone na stronie husaria.krakow.pl i jej podstronach.