Medycyna w Rzeczpospolitej Obojga Narodów

       Aby zrozumieć istotę medycyny w okresie XVI-XVIII wieku, warto najpierw pozbyć się współczesnego spojrzenia na tą dziedzinę wiedzy. Dzisiejsza medycyna czerpie głównie z odkryć wieku XIX i późniejszych. To wówczas odkryto bakterie i wirusy, oraz wdrożono metody unikania zakażeń, w owym czasie narodziła się współczesna farmakoterapia wliczając w to pierwsze nowoczesne i bezpieczne leki przeciwbólowe. A jednak prawie każde z odkryć dzisiejszej medycyny i farmakologii ma swoje korzenie w czasach bardziej zamierzchłych.
 
       Dobrym przykładem jest Aspiryna (znana dziś również jako kwas acetylosalicylowy lub ASA). W czystej postaci dostępna jest od 1899r., jednak jej użycie w celach medycznych sięga czasów starożytnych. Informacje o lekach sporządzanych z kory wierzby i innych roślin bogatych w salicylany pojawiały się już na papirusach spisywanych w czasach egipskich faraonów w II wieku p.n.e. Około roku 400 p.n.e. Hipokrates pisał o stosowaniu herbaty z roślin zawierających salicylany w celu obniżania gorączki, salicylanów używano również w medycynie wschodu, w czasach antycznych i średniowieczu. Lecznicze właściwości ekstraktu z kory wierzby, takie jak obniżanie gorączki oraz działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne, doceniono w połowie XVIII wieku.
 
       Jak widać na powyższym przykładzie, nie sposób zrozumieć istoty sztuki lekarskiej bez szerszego spojrzenia na temat. O czym należałoby więc wiedzieć na wstępie?

 

O to kilka prostych faktów:

 
 1. Starożytność, czyli kiedy to wszystko się zaczęło:
 
       Mówiąc o medycynie tamtych czasów nie sposób nie docenić osiągnięć starożytnych, bo to na ich wiedzy opierała się cała ówczesna wiedza lekarska. Dzieła Hipokratesa, Galena i wielu innych studiowano na wszystkich Kolegiach Medycznych w Europie, aż po schyłek XVIII wieku, a czasem i dłużej. To z nich wywodzi się między innymi teoria o równowadze czterech płynów (krew, żółć, czarna żółć i flegma lub śluz), na podstawie której w terapii wielu chorób decydowano się na upuszczanie krwi. Kwestią całkiem odmienną jest prawdziwość tych teorii, ale ich ocenie w oparciu o współczesną wiedzę jak i osobliwym metodom Galena poświęcę osobny artykuł.

 De Curandi Ratione

         De Curandi Ratione, Galen, wydanie z 1529r.
 

2. „Panta rhei „ – wszystko płynie:

        Tak jak wszystko ma swój początek, tak i medycyna zrodziła się tysiące lat temu w czasach zanim stworzono jeszcze pismo. Pierwsze czaszki po udanym zabiegu trepanacji pochodzą jeszcze z czasów z przed epoki brązu (przez udany zabieg mam oczywiście na myśli taki który pacjent przeżył, i żył jeszcze przez kilka dni). Człowiek to istota z natury ciekawa, więc jak łatwo się domyślić na przestrzeni wieków nasza wiedza z zakresu farmakologii, medycyny i anatomii była stale poszerzana. Nie sposób przecenić też roli lekarzy z poza Europy, a w szczególności uczonych arabskich. Nie bez przyczyny słowo alkohol wywodzi się właśnie z arabskiego „al-kuḥl”, a do naszego języka dotarło za pośrednictwem łaciny medycznej. O tym napiszę jednak więcej w przyszłości.

 Medycyna Rzeczypospolitej Obojga Narodów

 3. Nie tylko Polacy:

       Ogólnie medycyna w Rzeczpospolitej Obojga Narodów nie różniła się znacząco od tej uprawianej w reszcie Europy. Tym co ją wyróżnia jest to co wyróżniało całą ówczesną Rzeczpospolitą, zamieszkałą przez Polaków, Litwinów, Rusinów, Żydów, Tatarów, Włochów, Francuzów i wielu innych. I tak lekarzami byli nie tylko Polacy i Litwini, lecz bardzo liczna grupa obcokrajowców, a w szczególności Żydów, choć nie mało było również Francuskich, Niemieckich i Włoskich medyków. Niektórzy królowie i wielu panów mieli na swym dworze właśnie lekarzy żydowskich. Ostatni z nich prowadzili swoje praktyki jeszcze w Polsce przedwojennej i pamiętają ich jeszcze nasi dziadkowie i pradziadkowie.

 

4. Wiedza akademicka, a ludowa:

      By jeszcze bardziej zamieszać dodajmy, że medycyna tamtych czasów to nie tylko wiedza akademicka. Wręcz przeciwnie, lekarzy w ówczesnej Europie było bardzo niewielu ( „Słownik Lekarzy Polskich XIX wieku” Piotra Szarejki podaje około 5000 nazwisk, a to wszystko już w XIX wieku!!! ). Ktoś musiał więc wypełnić tę lukę i rzeczywiście tym „kimś” byli rozmaici balwierze, znachorzy, zielarze i wiedźmy (tak, tak nie pomyliłem się naprawdę chodzi o wiedźmy) wywodzący się często z prostego ludu. Ludzie ci czerpali swą wiedzę z obserwacji natury, przekazując ją z pokolenia na pokolenie. Leczyli ziołami, gusłami i prostymi metodami, często zaskakująco skutecznymi. Nie jeden uczony farmaceuta czerpał z sztuki tradycyjnego zielarstwa.

 

5. Lekarz, a cyrulik:

       Ostatnią sprawą którą chcę tu po krótce poruszyć jest nieco odmienny podział zawodów medycznych w tamtych czasach. Dziś dla wszystkich jest jasne, że lekarzem jest nie tylko Kardiolog babci, ale też Chirurg który usunął jej woreczek żółciowy. Diagności i zabiegowcy kończą dokładnie te same studia lekarskie. Jednak w czasach naszych sarmackich przodków wszelkimi drobnymi, a nie rzadko i poważniejszymi zabiegami chirurgicznymi zajmowali się cyrulicy. Cyrulików, zwanych też balwierzami zaliczano do tak zwanych „rzemieślników większych” do których należeli również aptekarze, złotnicy oraz krawcy szyjący odzież wełnianą. Prócz nieskomplikowanych operacji, zajmowali się opatrywaniem ran, upuszczaniem krwi, goleniem, czyszczeniem uszu i leczeniem prostszych chorób. Do tego celu wykorzystywali wiedzę ludową oraz doświadczenie, tak własne jak i wyuczone. Leczeniem bardziej skomplikowanych chorób zajmowali się wykształceni na uniwersytetach medycy.

Upuszczanie krwi

Rycina z epoki przedstawiająca zabieg upuszczania krwi.
 
       Na koniec dodam jeszcze, że świat naszych zamieszkały był przez ludzi wyjątkowo twardych i wytrzymałych. Wszakże nikt jeszcze nie słyszał wówczas o bakteriach. Cyrulicy przed zabiegami nie czuli potrzeby mycia rąk. A ból był nieodłączną częścią życia i nie wiele można było zrobić by ulżyć w nim rannym i chorym. Co więcej nikt jeszcze nie wiedział czemu rany ulegają zakażeniu, a jedynym znanym sposobem zapobiegania temu było jej przypalenie. A jednak nasi przodkowie jakoś sobie z tym radzili, być może dlatego, że przeżywali najsilniejsi i obdarzeni największym szczęściem.

 XVII-wieczny lekarz

  Ilustracja przedstawiająca XVII-wiecznego lekarza.
Grafika ze zbiorów Biblioteki Narodowej w Warszawie.

 

Madame wkładamy dziecko z powrotem!”, red.: Katarzyna Siwiec, Mieczysław Czuma, Leszek Mazan, Kraków 2009

Tobiasz Kohn Lekarz Polski w XVII wieku, Mathias Bersohn, Kraków 1872, http://polona.pl/item/1052885/2/

 
Poczet Krakowskiej Chorągwi Husarskiej
Projekt i wykonanie: © Kasia i Tomek
Kraków 2011-2013
Teksty i zdjecia podlegają ochronie prawnej na podstawie Ustawy o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych
Dz.U.1994r. Nr 24 poz.83 z dn. 4 lutego 1994 wraz z późniejszymi zmianami.
Stowarzyszenie, Zarząd Stowarzyszenia ani administrator strony nie ponoszą odpowiedzialności za informacje zamieszczone na stronie husaria.krakow.pl i jej podstronach.